Naturalnie blondynka
Mysie, szare, pseudo-blond włosy można ożywić nie tylko pasemkami. Takim włosom potrzeba zazwyczaj połysku i rozjaśnienia, potrzeba im więc płukanki. Płukanka to mieszanina jakichś substancji z wodą. Jak sama nazwa wskazuje, płuczemy nią włosy po umyciu, a następnie suszymy i… czekamy na efekty.
Najprostszą płukanką jest sok z cytryny, wzbogacony wyciąganiem z rumianku i rozcieńczony wodą – jednocześnie rozjaśnia włosy i nadaje im połysk. Można również przepłukać włosy bez użycia kwasów, a więc bez soku cytrynowego.
Jasnym delikatnym blond włosom pomóc może płukanka z rozmarynu, szałwi i rumianku. Wystarczy wywar z tych ziół i woda.
Zbawienny wpływ na włosy ma także miód. Na 1 litr wody wystarczy jedna łyżeczka pszczelego wyrobu oraz jedna wyciśnięta cytryna, by włosy rozjaśnić. Włosom pomóc może także… piwo. Nie chodzi tu jednak o jego spożycie, a użycie – jako płukanki. Do zabiegu wystarczy 1/4 puszki piwa.
Połowę tej ilości rozprowadzamy na włosach. Po paru minutach myjemy je jeszcze raz szamponem, a następnie wcieramy resztę piwa we włosy i już nie spłukujemy. Zgodnie z prawdami ludowymi, taka piwna płukanka, poza połyskiem, wspomaga także porost włosów.
am