Jak nie zwariować i siebie odnaleźć?
Lansowana przez czasopisma i media zgrabna sylwetka modelek, piękna buzia, kształtne piersi nie dokońca przekonują mnie, że tylko tak obdarowane panie mogą czuć się w pełni kobiece. Czasami jedanak wydaje mi się, że te piękne modelki, aktorki to mają farta – a ja …. hm, wyglądam beznadziejnie, nie da się ze mną nic ciekawego zrobić. Dżiny, sweter -najlepiej wszystko zakryć!!! Ale bywają i dobre dni. Buzia w lustrze jakaś uśmiechnięta, krótka spódniczka, obcasy, ładny zapach – jestem kobietą, wiem, że podobam się, jestem silniejsza, bardziej przebojowa. Jednak…. to nie te wszystkie przebieranki wpływają na fakt, że czuję się kobieco. Czułe spojrzenie męża powoduje, że rozkwitam, mój tłuszczyk przestaje mi przeszkadzać, jestem po prostu fajną babką. Również praca, samorealizowanie wpływa na to jak dbam o siebie i wyglądam. Gdy wszystko gra jestem silniejsza, bardziej zadbana – kobieca i bardziej lubiana. Obecnie jednak nie wiem jak mam się czuć, próbuję walczyć o siebie – z różnymi efektami. Podobnie jak Wasza bohaterka z artykułu „Jak zostać matką” poddana jestem hormonoterapii, przez co mam kłopoty z cerą, puchnę, chwilami totalnie wariuję i ….. czekam na cud. I ….. tak bardzo chciałabym poczuć się spełniona. Chciałabym ubrać jakieś fajne, kobiece ciuszki, podkreślić okrągły brzuszek i poczuć się piękna jak nigdy dotąd. R.O.
dr Jan Poleszczuk, socjolog, wykładowca UW: Częściej patrzeć w oczy mężowi,aby w blasku jego czułego spojrzenia móc rozkwitnąć w pełni.
Wydaje mi sie,że w definicji kobiety lezy równiez wychowywac..(w szerokim tego słowa znaczeniu).Zatanawim sie,jak nie zatracic sie w tej misji?I czy takie podejscie do kwesti kobiecej daje poczucie spełnienia?
dr Jan Poleszczuk, socjolog, wykładowca UW: Nie ma żadnych gwarancji. Jeśli owa misja jest czymś dla Pani cennym, to nie widzę niczego zdrożnego w zatraceniu się. Tak osiąga się mistrzostwo!
hastagi na stronie:
#Jan Poleszczuk