Modelka nie zatrzymała kota, którym niedawno zachwycała się na Instagramie. Twierdzi, że mimo ogromnej miłości do Harry&HASH39;ego nie może obecnie pozwolić sobie na kolejnego pupila. Nowego zwierzęcia nie akceptował także Gucio, pies modelki.
Kot o imieniu Harry należy do pochodzącej z Rosji rasy neva masquerade. Został kupiony jako prezent bożonarodzeniowy dla chrzestnej córki Mariusza Raduszewskiego, męża Natalii Siwiec. Modelka była właścicielką zwierzaka tylko przez kilka dni, zdążyła go jednak pokochać i nie chciała się z nim rozstawać.
– Zakochaliśmy się w nim tak, że nie chcieliśmy go oddać. Nawet stwierdziliśmy, że kupimy innego, ten zostanie z nami, bo tak bardzo przywiązaliśmy się do niego, a on do nas – mówi Natalia Siwiec agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.
Zachwycona kotem modelka chętnie publikowała jego zdjęcia na Instagramie. Podjęła jednak odpowiedzialną decyzję i nie zatrzymała zwierzęcia. Oboje z mężem stwierdzili bowiem, że nie jest to najlepszy czas na kupowanie kolejnego pupila.
– Zbyt dużo wyjeżdżamy, nie ma nas tydzień, czasami dwa tygodnie w domu, a niestety kotka już się nie zabierze pod pachą – mówi Natalia Siwiec.
Na decyzję Natalii Siwiec wpłynęło też zachowanie jej psa Gucia. Zdaniem modelki nie akceptował on obecności nowego zwierzęcia w domu.
– Gucio wyglądał tak przez cały czas, jakby nigdy nie chciał zaakceptować kotka – mówi Natalia Siwiec.
Gucio to pies rasy chihuahua. Towarzyszy swojej pani wszędzie, na co pozwala jego niewielki rozmiar. Występował nawet w reality show „Enjoy the View”.