Czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym, jak Twoja mama radziła sobie kiedyś ze wszystkim? A jak radziła sobie babcia, która nie miała pralki automatyczne, ale kijankę w rzece i lodowatą wodę? A do tego pięcioro a może więcej dzieci do umycia, ubrania, oprania i przede wszystkim, wychowania. Jak to jest, że kobieta musi radzić sobie w wielu sprawach sama? Czy mężczyzna jej nie pomagał? Nieprawda. Mężczyzna dobry zawsze pomagał swojej żonie w niesieniu ubrań nad rzekę, w pilnowaniu dzieci. Nie jest to przecież nowe zjawisko, jak nam się to wydaje, że mężczyzna pomaga kobiecie. Oczywiście, każde z nich ma swoje obowiązki, jednak nie jest tak, że mąż kochający żonę machnie ręką na to, że ona męczy się właśnie niosąc ciężar.
