„Hehehehe :-))) wydawało mi się, że koleżanka Honorata Honey Skarbek wspominała coś ostatnio o tym, że lubi tworzyć muzykę…a tu proszę kolejna Polska piosenka kupiona z publishingu… współcześni artyści… Tak się w Polsce robi HITY —> kupujesz ten, co zażarł w innym kraju. Sukces gwarantowany :))) ” – napisała Candy Girl na portalu społecznościowym.
– Chciałam wyjaśnić, że tylko pierwsze zdanie tego posta dotyczyło Honoraty, ponieważ odnosiło się do jej piosenki. Reszta wpisu dotyczy ogółu, czyli artystów, którzy kupują piosenki z publishingu. Sama piszę dla publishingu, ci artyści wykonują moje piosenki, nie mam z tym problemu. Nie kopię dołków pod sobą, tylko zależy mi na tym, aby ludzie kupujący piosenkę z publishingu nie mówili, że to jest ich piosenka, którą napisali, siedząc na przykład nad morzem i obserwując ludzi, ponieważ to jest nieprawda – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Candy Girl.
Candy Girl przyznaje, że spotyka się na co dzień z artystami, którzy opowiadają o twórczej pracy nad płytą, przelewaniu na projekt własnych emocji i przeżyć, podczas gdy później okazuje się, że opisywana przez nich piosenka została napisana przez kogoś innego.
Honorata Skarbek nie zareagowała na złośliwy wpis pod swoim adresem. Candy Girl utrzymuje, że koleżanka z branży nie powinna czuć się urażona, ponieważ nie miała zamiaru jej atakować.
– Nie atakuję innych artystów, bo nie mam po co. Nie szukam dodatkowego fan’u z tego, że ktoś mnie lubi albo że za chwilę się z kimś pokłócę, spotkam go na ulicy i będzie próbował mnie pobić – mówi wokalistka.
Publishing funkcjonuje na zasadzie sklepu muzycznego, w którym można kupić muzykę lub teksty piosenek i na ich podstawie przygotowuje się własną aranżację utworu. Artyści korzystający z publishingu muszą liczyć się z tym, że wybrana przez nich melodia zostanie wykorzystana również przez artystę z innego kraju.