Zamknęłam dziś na chwilę oczy i zobaczyłam prawdziwą idyllę, gdzie wszyscy są szczęśliwi i każdy każdego kocha, nie próbuje nawet nienawidzić, nie czyni złego. Takież to piękne. Jednak oczywiście był to jedynie mój niespełniony sen, pomiędzy śniadaniem a telefonem ze szkoły, że dziecko me ma prawdopodobnie problemy z przegrodą nosową, bo leci mu z ów narządu krew, i to nie po raz pierwszy. Tak, miło to wiedzieć! Czyż takich „ciekawostek ” zawsze muszę słuchać od innych, nigdy nie mogę dotrzeć do nich sama?
